| Sopot 2007 |
|
|
| 13 lipiec 2007 | |
|
Trasa w Sopocie nie jest taka straszna, jak mogło się wydawać wcześniej, trochę przypomina tę w Cisnej. Ten start to dla mnie wielka frajda, po raz pierwszy miałem okazję startować w takich warunkach. Walka w deszczu na mediatach to dla mnie nowe wyzwanie i nie ukrywam, że bardzo mi się podobało. Niestety, łatany asfalt mi nie pomógł, chociaż jechałem bojowo, nie ustrzegłem się błędów. W sobotę było nieźle, piąte miejsce w generalce to bardzo dobry wynik. W czasie drugiej sopockiej eliminacji dopadły nas problemy. Na jednym z zakrętów wypadłem na pobocze, złapałem błoto na koła i zanim odzyskałem przyczepność, straciłem kilka sekund. Drugi podjazd to już problemy techniczne. Auto dostawało za dużo paliwa i silnik zaczynał przerywać. Pozostał niedosyt, bo można było wyjeździć więcej, ale są kolejne punkty i wciąż trzeci plac w generalce GSMP. Myślami jestem już w Siennej. Po pierwsze dlatego, że to wyścig praktycznie „u siebie”, po drugie - na pewno tym razem dobrze zestroimy samochód. To i tak cud, że silnik przetrwał ten start. To zasługa moich mechaników - Przemka i Tomka, którym bardzo dziękuję. Mam nadzieję, że pojawią się tam koledzy w Corolkach, wtedy na pewno będzie ciekawiej. >>Galeria zdjęć << |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|

